· luty, 2015

Artykuły od Podsumowania od luty, 2015

Dziedzictwo ustaszów: wspominając dziecięcy obóz koncentracyjny w Sisak

Children sitting in front of one of the barrack's in the Sisak concentration camp. Public domain.

Dzieci siedzące przed jednym z baraków w obozie koncentracyjnym Sisak. Zdjęcie zaczerpnięte z publicznej domeny internetowej.

W 1941 roku chorwacki skrajnie prawicowy ruch ustaszów objął władzę w kraju i utworzył Niepodległe Państwo Chorwackie (NDH) pod dowództwem Ante Pavelicia. NDH, na wzór innych faszystowskich reżimów Europy, zakładało obozy koncentracyjne oraz mordowało i prześladowało Serbów, Żydów i Romów, nie wspominając o chorwackich partyzantach i ich rodzinach.

W sierpniu 1942 roku NDH zbudowało obóz dla dorosłych i dzieci w chorwackim mieście Sisak. Jego przeznaczoną dla nieletnich część – największy tego typu obiekt w Niepodległym Państwie Chorwackim – nazwano „schroniskiem dla dzieci uchodźców”. To „schronisko” pod patronatem żeńskiej sekcji ustaszów i służb łączności było prowadzone przez doktora Antuna Najžera. Dziś dzięki dokumentom, które zachowały się wiemy już, że lekarz i jego współpracownicy przeprowadzali badania na małoletnich więźniach, głodząc ich na śmierć lub torturując na inne sposoby.

Napis na cmentarnym pomniku w dziecięcej części Sisak głosi, że pochowano tam około 2000 osób, ale rzeczywiste liczby nie są znane, gdyż nigdy nie podjęto decyzji o ekshumacji ciał. Historię obiektu opisuje niedawno opublikowany artykuł na chorwackiej witrynie informacyjnej Portal Novosti pod przyprawiającym o dreszcze tytułem „Sisak też miał swojego Mengele“, nawiązującym do okrytego zła sławą lekarza z obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu.

W Sisak, które doświadczyło kolejnego wyniszczającego konfliktu w latach 90. XX wieku, podczas wojny o niepodległość Chorwacji, na wspomnianym cmentarzu corocznie obchodzony jest Dzień Pamięci o II Wojnie Światowej, podczas którego składa się pod pomnikiem pamiątkowe wieńce, a ocalałych z obozu zachęca do zabrania głosu.

Jedną z nich jest Dobrila Kukolj. Urodzoną w 1931 roku we wsi Mededa w Bośni i Hercegowinie kobietę kilkakrotnie umieszczano w obozach koncentracyjnych dla nieletnich. Jej życie zmieniło się na zawsze w 1941 roku, po ataku ustaszów na jej rodzinną wioskę. W wywiadzie dla Portal Novosti Kukolj mówi, że najlepiej pamięta placówki w Sisak i Jasenovac, oraz opisuje moment dotarcia do obozu:

Ulazak u logor bio je ravan klubu smrti u kojem su vladali bezakonje i ludilo, gdje se čuo samo vrisak, plač i jauk do neba. Prizor od kojeg mi se i danas ledi krv u žilama je bježanje ispred ustaša koji su hvatali djevojčice i nad njima se iživljavali. Tada sam nehotice stala na tek rođeno dijete na zemlji, a taj plač mi i danas zvoni u ušima. Mi preživjeli logoraši smo na izmaku snage, a naša svjedočanstva ne smiju pasti u zaborav i zato molim sadašnju i buduće generacije da se bore da se zlo koje je donio rat više nikada ne ponovi, kako kod nas, tako i u cijelom svijetu.

Przybycie do obozu koncentracyjnego było jak wstąpienie do rządzącego się bezprawiem i szaleństwem klubu śmierci, gdzie słychać jedynie wznoszące się ku niebu krzyki, jęki i płacz. Krew w żyłach wciąż mrozi mi wspomnienie ucieczki przed ustaszami, którzy ścigali małe dziewczynki, by potem użyć wobec nich przemocy. Właśnie wtedy niechcący nadepnęłam na leżące na ziemi niemowlę, a jego płacz do dziś dźwięczy mi w uszach. My, ocaleńcy z obozów, docieramy do kresu życiowej drogi, ale nasze dziedzictwo nie powinno zostać zapomniane, proszę więc obecne i przyszłe pokolenia, aby nie dopuściły do powrotu tak ogromnego, niesionego przez wojnę zła, w naszym ani w żadnym innym kraju.

W jaki sposób ograniczyć emisję dwutlenku węgla w codziennym życiu?

Rut Abrain na swoim blogu pt. Esturirafi wspomina o tym, iż jedną z najważniejszych przyczyn zmian klimatycznych jest produkcja dwutlenku węgla (CO2). Dwutlenek węgla, podkreśla, jest produkowany nie tylko przez fabryki, pojazdy czy samoloty, ale również przez każdego z nas w codziennym życiu. Abyśmy mogli zdać sobie sprawę ze znaczenia udziału naszych codziennych czynności w produkcji dwutlenku węgla, Rut sugeruje by obliczyć nasze “oddziaływanie węglowe” używając tego oto kalkulatora.

Zdziwiony/a? Prawdopodobnie bardzo. Każdy z nas ma swój udział w odpowiedzialności za zmiany klimatyczne jednocześnie każdy znasz jest zdolny do zmienienia tej tendencji poprzez proste czynności. Rut nie udzielenia nam kilku dobrych rad, które pomogą zmniejszyć produkcję dwutlenku węgla:

[…] – Reducir, reutilizar y reciclar. Esto tienes que aplicarlo en todas las facetas de tu vida: evita productos con un empaquetado excesivo, compra productos de segunda mano, separa los residuos de manera adecuada para su posterior reciclaje.

[…] – Ograniczyć, używać wielokrotnie i recyklingować. Możecie to robić w każdej dziedzinie życia : wybierajcie produkty bez  bez zbędnych opakowań, kupujcie używane artykuły, segregujcie odpady, by można je było zrecyklingować.

Następnie omawia metodę, dzięki której możemy sami zredukować nasz “węglowy ślad“:

- Ahorra energía, tanto electricidad, como gas natural, butano o gasoil.
– Compra productos locales.
– Camina, utiliza el transporte público, la bicicleta.
– Utiliza menos papel.

-Nie marnujcie energii, czy byłaby to elektryczność, gaz czy paliwo.
– Doceniajcie lokalne produkty.
-Chodźcie pieszo, wyciągnijcie rowery lub też korzystajcie z transportu publicznego.
-Zużywajcie mniej papieru.

Rut kończy cytatem Eduardo Galeano, który świetnie komentuje wpływ naszych drobnych, codziennych czynności na zmiany klimatu: 

Mucha gente pequeña en lugares pequeños, haciendo cosas pequeñas, pueden cambiar el mundo.

Zwyczajne osoby robiące zwyczajne rzeczy na małą skalę, mogą zmienić świat.

Możecie śledzić Rut na jej Twitterze.

Cette brève du premier décembre 2014 fait partie du trente-et-unième #LunesDeBlogsGV (le Lundi des blogs sur GV).

#CharlieHebdo: Rachid, “Jestem Francuzem i tylko przypadek sprawił, że mam arabskie i muzułmańskie korzenie. Dzisiaj jestem smutny i przerażony”

Na stronie Kombini, młody człowiek, określający się jako “Francuz pochodzenia arabskiego i związanego z muzułmańską kulturą przez przypadek”, zamieścił swoje oświadczenie, napisane w nocy po ataku na Charlie Hebdo.

Autor, narysowany przez Raphaela Choyé

“Jestem Francuzem i tylko przypadek sprawił, że mam arabskie i muzułmańskie korzenie. Dzisiaj jest mi smutno.

Smutno jest mi przyznać, w jakiej rzeczywistości żyjemy. Smutno mi w imieniu wolności. Często nie zgadzałem się ze zdaniem redakcji Charlie Hebdo; ale dzisiaj Je Suis Charlie [Jestem Charlie]. Trzeba akceptować wolność każdej osoby; wolność wymiany opinii, a także wolność do bycia przeciwko. Nikt nie może umierać za wypowiadanie własnego zdania.

Smutno mi patrzeć, do jakiego stopnia niektórzy ekstremiści hańbią religię, która nie pochwala w żadnym wypadku ani w żadnych okolicznościach ich przekonań i działań. Ci kryminaliści w najmniejszym stopniu nie reprezentują większości Arabów ani muzułmanów. Twierdzą, że mają ręce splamione krwią Koranu, który jednak wyraźnie mówi, że zabicie jednej osoby prowadzi do zabójstwa całej ludzkości. Ci barbarzyńcy to nie islam; to brzemię islamu.

Jestem smutny, bo będzie trzeba ponieść konsekwencje ich czynów. Smutno mi patrzeć na ten obrót wydarzeń. Smutno mi, bo muszę się usprawiedliwiać. Smutno, bo muszę bronić się przed zbrodnią, której nie popełniłem. Smutno mi obserwować ludzi i postawy, wpadające w pułapkę mieszanki różnych elementów. Kiedy Arab staje się wrogiem. Kiedy muzułmanin staje się terrorystą.

Smutno mi znosić niektóre uwagi, słuchać różnych opinii. Słowa, spojrzenia, uchwycone na symbolicznym Placu Republiki w Paryżu, podczas spotkania na cześć ofiar. “Jednak co chcesz zrobić z tymi ludźmi z przedmieścia?”, z młodymi ludźmi z sąsiedztwa, z miasteczek”. Przeczytaj cały post na stronie Kombini.

100 zdjęć z Instagrama, które sprawią, że zakochasz się w Nigerii

Na pewno słyszałeś już o Nigerii. Boko Haram, prawda? Masakry i krwawe szaleństwo. Ale wątpię, że znasz taką historię Nigerii – arcydzieła stworzonego przez naturę.

Oluwakemi Ojo opiekuje się projektem „100 zdjęć z Instagrama, które sprawią, że zakochasz się w Nigerii”:

Nigeria is one African country that everyone raves about, a very beautiful nation and it is when you visit the country that you will really appreciate its beauty. From its captivating cities, towns and villages, amazing attractions, stunning hotels and resorts, endless restaurants and clubs, unique cuisine, arts and culture; Nigeria has a lot to offer. 

Nigeria to kraj, który zachwyca każdego, ale dopiero podczas odwiedzin można naprawdę docenić jego piękno. Urzekające miasta, miasteczka i wioski, niesamowite atrakcje, wspaniałe hotele i resorty turystyczne, niezliczone restauracje i kluby, wyjątkowa kuchnia, sztuka i kultura; Nigeria ma wiele do zaoferowania.

 

Zdjęcie: Wolność słowa wiodąca lud na barykady

La liberté d'expression guidant le peuple

Zdjęcie często udostępniane na portalach społecznościowych. Paryż, 11 stycznia 2015.

Spośród tysięcy zdjęć z manifestacji, która odbyła się 11 stycznia w Paryżu, jedno szczególnie przyciąga uwagę. Wykonane na Place de la Nation pod koniec demonstracji, od razu stało się bardzo popularne na Facebooku.  Zdjęcie to ma szansę stać się symbolem wydarzeń we Francji również dzięki temu, że wywołuje natychmiastowe skojarzenia z płótnem Delacroix, „Wolność wiodąca lud na barykady” [pl] (poniżej). Namalowany w 1830, obraz ten był wyrazem hołdu dla rewolucjonistów i upamiętniał rewolucję lipcową, która doprowadziła do abdykacji króla Karola X.

la liberté guidant le peuple delacroix

Obraz Eugène Delacroix „Wolność wiodąca lud na barykady” (1830), Wikipedia

 

10 powodów, by pokochać karnawał na Trynidadzie i Tobago

Jeszcze się dobrze nie skończyły święta a Trynidad i Tobago już ogarnęło karnawałowe szaleństwo – ten szalony okres maskarad, muzyki soca, festiwali, twórczości i zabaw, niektórzy uważają za nieporównywalny z jakimkolwiek innym karnawałem na świecie. Pewna blogerka jest tak mocno podekscytowana tym, że wkrótce nadejdzie długo oczekiwany karnawał, że prowadzi nawet pamiętnik z karnawału, którego nazwa pochodzi od samego festiwalu Trinidad Carnival Diary. Przez lata jej posty ewoluowały i z małego bloga miłośnika karnawału powstała pełnoprawna strona internetowa, którą uważa się za wiarygodne źródło wiedzy na temat wszystkiego co dotyczy karnawału na Trynidadzie. Na stronie zrobiła wspaniałą  prezentację 10 powodów, dlaczego ludzie kochają ten festiwal tak bardzo. Warto to przeczytać, ale żeby zaostrzyć wasz apetyt, dodam, że ma to związek z  zaraźliwą muzyką, wyjątkowym poczuciem wolności, zabawą z bratnimi duszami, nie wspominając o cudownych kostiumach i towarzyszącym poczuciu wspólnoty.  

Aktualizacje z Global Voices po polsku prosto do Twojej skrzynki!
nie jest wymagane
* = required field

Nie, dziękuję. Pokaż mi stronę.