- Global Voices po polsku - https://pl.globalvoices.org -

Wstrząsające opowieści pomocy domowych z Libanu

Kategorie: Afryka Subsaharyjska, Bliski Wschód i Afryka Północna, Arabia Saudyjska, Etiopia, Lebanon, Nigeria, Tanzania, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Media obywatelskie, Migracja i imigracja, Praca, Prawa człowieka, Rządy

Pracownica domowa Hellina Desta. Hellina emigrowała z Etiopii siedem lat temu do pracy w Bejrucie, w Libanie, i od 2015 roku pracuje dla jednego pracodawcy. 18 sierpnia 2015 r. Zdjęcie UN Women/Joe Saade [1] na licencji Flickr CC BY-NC-ND 2.0 [2].

Dziewięć Nigeryjek zostało zwolnionych z pracy jako pomoce domowe podczas szczytu epidemii koronawirusa – teraz śpią na ulicach Bejrutu w Libanie.

Kobiety zwróciły się o pomoc do ambasady Nigerii, ale ich prośby zostały odrzucone, pisze Middle East Eye 23 czerwca. Ambasador Nigerii Goni Modu podobno powiedział kobietom [3], by „wróciły do swoich panów” i czekały na ewakuację.

W Libanie trwa obecnie głęboki kryzys finansowy [4], którego zaostrzenie w wyniku pandemii doprowadziło do zwiększonej utraty miejsc pracy. 

Praca, którą wykonywało wspomniane dziewięć kobiet nie należała jednak do zwyczajnych. W Zatoce Perskiej i krajach arabskich pracownicy domowi z Afryki są właściwie niewolnikami domowymi – a przepisy dotyczące prawa pracy w tych krajach sprzyjają wyzyskowi i nadużyciom. 

Domowe niewolnictwo w Zatoce Perskiej i krajach arabskich

W kwietniu, Libańczyk Wael Jerro wystawił na sprzedaż za 1000 dolarów amerykańskich pochodzącą z Nigerii 31-letnią Temitope Olamide Ariowolona. Oferta pojawiła się na Facebooku.

Według screenshota [5] opublikowanego przez Middle East Eye, Jerro zamieścił zdjęcie paszportu należącego do Ariowolo na Facebookowej grupie „Kup i sprzedaj w Libanie”, ogłoszenie zostało później usunięte.

Mężczyzna został aresztowany za rzekome wystawienie nigeryjskiej pokojówki na sprzedaż. W ogłoszeniu na Facebooku napisał, że 30-letnią kobietę sprzeda za $1000. Czytaj dalej https://t.co/ZOpBkzFIgi [6] #BBCAfricaLive [7] pic.twitter.com/tjtlfQzLVp [8]

Jerro został aresztowany. 

Wiadomość z ostatniej chwili w sprawie Nigeryjki wystawionej przez Libańczyka na sprzedaż na Facebooku.
Gubernator Libanu ogłosił przed chwilą, że WAEL JERRO został aresztowany, przeciwko niemu zostało wszczęte postępowanie karne w sprawie sprzedaży młodej Nigeryjki.
1/2 https://t.co/BBkIscyGHr

Pomimo interwencji Nigerian Diaspora Commission (NIDCOM) [Komisji ds. Diaspory w Nigerii] i możliwości ewakuacji z Libanu, Ariowolo odmówiła jednak powrotu do Nigerii. [12]

Abike Dabiri, szef NIDCOM-u, oznajmił, że 69 maltretowanych pracowników domowych zostało ewakuowanych do Nigerii. 

50 Nigeryjek zostało uratowanych z Libanu i wróciło do domu. Zostały objęte kwarantanną w ramach ochrony przed koronawirusem.
W zeszłym miesiącu, uratowano kobietę pracującą jako pokojówka w Libanie, po tym jak została wystawiona na Facebooku na sprzedaż za $1000 😥 pic.twitter.com/nspCTiLKqg [13]

Początkiem tego miesiąca Ambasada Libanu w Nigerii zawiesiła wydawanie wiz do prac domowych [15], aby móc „zająć się prawami, nadużyciami i naruszeniami” nigeryjskich pracowników domowych w Libanie.

Problem ten nie dotyczy jednak tylko Libanu – jest wszechobecny w całym regionie Zatoki Perskiej.

Drodzy @GeoffreyOnyeama [16] @naptipnigeria [17] @abikedabiri [18] pomóżcie Nigeryjkom, które w rolach pokojówek są traktowane jak niewolnice w #lebanon [19] [Libanie] i  #oman [20] [Omanie], wrócić do domu. Wiele z nich walczy z depresją, potrzebują waszej pomocy w powrocie do domu. Dziękuję.

W sierpniu 2018 r. dwie Nigeryjki pracujące w Riyadh, zostały zabite [22] przez swoich saudyjskich gospodarzy.

Agencje zarejestrowane w Nigerii rekrutują młode dziewczyny do pracy jako pomoce domowe. Gazeta Nigeria's Daily Trust ujawniła szczegóły umowy o pracę, którą muszą podpisać pracownicy. Umowy zawierają klauzulę mówiąca, że przez pierwsze 24 miesiące pracy, służące  [23]„nie mogą poprosić o podwyżkę, przestać pracować lub uciec, ani odmówić pracy lub zakończyć umowę, nawet na jeden dzień”.

System Kafala i imigracyjna siła robocza

System Kafala pozwala imigrantom na pracę w Zatoce Perskiej i krajach arabskich, uzależniając ich status imigracyjny od pracodawcy. Warunki pracy porównywalne są do niewolnictwa – pracownik rezygnuje zazwyczaj z wszelkich praw w zamian za umowę o pracę, co pozwala na bezkarne nadużycia.

Arabia Saudyjska, Bahrajn, Jordania, Katar, Kuwejt, Liban, Oman i Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) aktywnie biorą udział w programie, który zapewnia tymczasową, tanią siłę roboczą w okresie dobrej koniunktury gospodarczej, a w gorszych okresach pozbywa się jej, pisze [24] Międzynarodowa Organizacji Pracy:

The migrant worker cannot enter the country, transfer employment nor leave the country for any reason without first obtaining explicit written permission from the kafeel [employer]. The worker must be sponsored by a kafeel in order to enter the destination country and remains tied to this kafeel throughout their stay. The kafeel must report to the immigration authorities if the migrant worker leaves their employment and must ensure the worker leaves the country after the contract ends, including paying for the flight home. Often the kafeel exerts further control over the migrant worker by confiscating their passport and travel documents, despite legislation in some destination countries that declares this practice illegal.

Pracownik migracyjny nie może wjechać na teren kraju, zmienić miejsca zatrudnienia ani opuścić go z jakiegokolwiek powodu bez uzyskania wyraźnej pisemnej zgody swojego kafeela [pracodawcy]. Pracownik może wjechać na teren kraju, jeżeli jest sponsorowany przez kafeela i jest z nim związany przez cały okres pobytu. Kafeel musi zgłosić władzom imigracyjnym, jeżeli pracownik przestaje dla niego pracować i musi dopilnować, aby pracownik opuścił kraj po wygaśnięciu umowy o pracę, w tym zapłacić za lot do domu. Kontrola kafeela nad pracownikiem często obejmuje konfiskatę paszportu i dokumentów podróżnych, pomimo faktu, że w niektórych krajach jest to nielegalne.

System ten narzucający pracownikowi całkowite podporządkowanie się pracodawcy, jest oczywistym przykładem współczesnego niewolnictwa i promuje nadużycia w stosunku do pracowników migrujących. 

Pewna Tanzanka pracująca w Omanie przez 3 lata pracowała „jak robot” [25] bez dni wolnych. Gdy prosiła o jedzenie lub lepsze warunki pracy, jej pracodawca przypominał [26] jej: „Kupiłem cię z Dubaju za 1560 riali ($4052 dolarów amerykańskich). Możesz odejść, jak oddasz mi te pieniądze”. 

Tacy pracownicy mają wtedy do wyboru dwie ponure opcje: zostać i zgadzać się na wykorzystywanie lub uciec. 

Jednak tym, którzy zdecydują się na ucieczkę nie przysługuje żadne odszkodowanie. Mogą natomiast „zastać ukarani grzywną, deportacją lub aresztem na czas nieokreślony” – twierdzi [27] Migrant Rights [Prawa Imigrantów], organizacja działająca na rzecz praw obywatelskich. Tu problemy jednak się nie kończą – pracownicy porzuceni przez swoich sponsorów mogą „utknąć w kraju na wiele lat”, jeśli nie stać ich na opłacenie lotu do domu.

Nie ma wątpliwości co do tego, że prawo pracy systemu kafala wspiera wykorzystywanie afrykańskich pracowników domowych – kraje afrykańskie są jednak często temu współwinne.

Etiopski dziennikarz Zecharias Zelalem ujawnił, że w 2007 r. rząd Etiopii zatrudnił amerykańska firmę public relations, której zadaniem było lobbowanie na rzecz Kongresu USA [28], w celu „uchylenia ustawy potępiającej dorobek Etiopii w dziedzinie praw człowieka”.

By opłacić firmę PR, rząd zdefraudował ponad 600 000 dolarów amerykańskich z budżetu konsularnego w Jeddah w Arabii Saudyjskiej. Jak dowiedział się Zelalem, środki te były wcześniej zebrane wśród etiopskiej diaspory by pomóc “etiopskim pracownikom domowych ginącym w Libanie”.

O sprawie było głośno na Twitterze:

Po licznych samobójstwach etiopskich robotników domowych w Libanie, Etiopczycy zebrali 640 000 dolarów by wesprzeć swoją społeczność.

Cała kwota zniknęła. Nikt nie wiedział co się stało z pieniędzmi, aż do teraz.

Via @mailandguardian [29] pic.twitter.com/qVsSntJDvh [30]

W wielu krajach afrykańskich, w tym w Nigerii, niejasna polityka, słabe przepisy regulacyjne i ich egzekwowanie [32] – spotęgowane przez desperację ludzi do szukania lepszych perspektyw za granicą – przyczyniły się do handlu ludźmi pod pretekstem prac domowych.

Imigracyjni pracownicy domowi maszerują w sprawie poprawy warunków pracy i prawa pracy w Bejrucie, Liban, 19 listopada 2015 r., zdjęcie pochodzi z Migrant Domestic Workers [33] na licencji Flickr CC BY-ND 2.0 [34].

System Kafala w bezpośredni sposób zaprzecza Międzynarodowym Standardom Pracy [35] (opublikowanych przez Międzynarodową Organizację Pracy [ang. ILO]), które promują “godną i produktywną pracę, w wolnych, równych, bezpiecznych i godnych warunkach”.

Niestety, odkąd w 2011 r. ILO przyjęło Konwencję C189 [36] dotyczącą Pracowników Domowych, została ona ratyfikowana [37]przez zaledwie 29 krajów. Kraje Zatoki Perskiej i kraje arabskie takie jak Oman, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Liban, oraz Etiopia, Nigeria i Tanzania w Afryce, nadal mają przed sobą przyjęcie i ratyfikowanie [38] tej ustawy.

Droga do zadośćuczynienia za gorzką historię wykluczenia i niesprawiedliwości z jaką spotkali się imigrujący pracownicy, może wydawać się długa. Myrtle Witbooi, przewodnicząca Międzynarodowej Federacji Pracowników Domowych (IDWF) jest jednak optymistką [39]mówiąc: „Pewnego dnia wszyscy będziemy wolni“.