Chińskie sci-fi o rewolucji kulturalnej wygrywa Nagrodę Hugo za najlepszą powieść
John Kennedy Katarzyna Klagangielski
Tegoroczna Nagroda Hugo za najlepszą powieść, przyznawana przez fanów, trafiła [en] do dawnego inżyniera Liu Cixina, za pierwszą część trylogii „Trzy Ciała”.
Książka, przetłumaczona przez amerykańskiego pisarza Kena Liu [en], jest pierwszą w historii powieścią, napisaną przez chińskiego lub azjatyckiego autora, która otrzymała tę prestiżową nagrodę science-fiction, i pierwszym dziełem, które nagrodzono w tłumaczeniu.
Po raz pierwszy opublikowana w seryjnej formie w lokalnym magazynie naukowym, książka „Trzy Ciała” jest opowieścią o inwazji obcych na tle chińskiej rewolucji kulturalnej [pl], w której ludzie stojący po stronie obcych przeciwstawieni są tym broniącym ludzkości — z odrobiną pomocy z zewnątrz.
Choć jakość pisarstwa Liu nie jest kwestionowana przez czytelników, nie zwyciężył on tylko dzięki swojej powieści. Dosyć homogeniczna [en] grupa amerykańskich pisarzy i czytelników podjęła wspólne działania, aby nagiąć wyniki głosowania i dzięki temu zatrzymać nagrodę w swoim kręgu, zgodnie z postrzeganymi sympatiami politycznymi pisarzy. Ale kampania „Rabid Puppies” („Wściekłych Szczeniąt”) odniosła odwrotny skutek [en], kiedy te starania skłoniły ich faworyta, Marko Kloosa, do wcześniejszego wycofania [en] swojej nominacji i zdystansowania się od tej grupy, pozostawiając głosującym jedynie wybór Liu.
To ironia losu, że brygada Puppies próbowała sfałszować głosowanie na nagrody Hugo, co zakończyło się dla niej jeszcze bardziej niepożądanym wynikiem. To powiedziawszy, uważam, że nie różniło się to wiele od zachowania fanów „Trzech Ciał”, którzy zaroili się podczas głosowania. Nie znoszę sytuacji, kiedy dzieła ocenia się wyłącznie na podstawie poprawności politycznej, ale Puppies naprawdę posunęli się za daleko. W każdym razie, nie jest to wcale takie złe, skoro autor z kontynentalnych Chin po raz pierwszy wygrał nagrodę Hugo.
W Chinach, zainteresowanie „Trzema Ciałami” skupiało się mniej na nieudanej kampanii Puppies, a więcej [zh] na szczegółach filmowej adaptacji, której produkcja rozpoczęła się w marcu tego roku. Fani obawiają się, że krajowa produkcja nie da filmowi wysokobudżetowej, hollywoodzkiej oprawy, na jaką ich zdaniem zasługuje.
Pisarz Liu Cixin, który jest również producentem wykonawczym filmu, powiedział [jp] w wywiadach, że nie miał czasu czekać na umowę z Hollywood, biorąc pod uwagę wysokie prawdopodobieństwo, że Ziemia w każdej chwili może zostać zniszczona przez obcych. Liu również nawiązał do filmów takich jak „Zatonięcie Japonii” [pl], mówiąc, że remake z 2006 roku był dużo gorszy od oryginalnej wersji z 1973 roku, nakręconej bez obrazowania komputerowego.
Dziennikarz i głośny fan „Trzech Ciał”, Michael Anti, mówi, że to po prostu cena, jaką trzeba zapłacić za takie opóźnione międzynarodowe uznanie dla powieści.
To źle, że „Trzy Ciała” dostały nagrodę Hugo za późno, aby jakiś hollywoodzki reżyser podpisał kontrakt na ich sfilmowanie, i zamiast tego zrujnuje je jakiś zakichany chiński reżyser.
Reżyserem filmu jest Zhang Fanfan, który zakupił prawa autorskie do trylogii [zh] jeszcze w 2009 roku, kiedy Liu zaczął przekształcać serię na formę książkową. Wiele osób pochodzi sceptycznie do zbliżających się filmów, bowiem zespół produkcyjny nie należy dla najlepszych, jakie może zaoferować chiński sektor filmowy.
Paradoks poprawności politycznej
Nagroda Hugo prawdopodobnie sprawi, że książką zainteresują się czytelnicy spoza społeczności fanów science-fiction. Inny pisarz science-fiction, Baoshu, obawia się [zh], że krytycy zrujnują Liu:
To stawia Liu w trudnej sytuacji. Przedtem mógł pisać, co tylko chciał, ale teraz, gdy zwrócił na siebie uwagę, jeśli jego następna książka nie będzie zgodna z wiedzą naukową, dostanie mu się od fanów science-fiction. Jeśli forma nie będzie bezbłędna, czeka go bura od krytyków literackich. Feministki zrobią zadymę, jeśli postacie kobiece, które stworzy, nie spełnią ich oczekiwań, tak samo liberałowie, jeśli przyszłość, jaką sobie wyobrazi, nie będzie dość liberalna, choć jeśli będzie zbyt liberalna, nie będzie jej wcale… Jeśli musi wziąć wszystkie te wymagania pod uwagę, nigdy nic więcej nie napisze.
Chińscy czytelnicy science-fiction, z których wielu nie jest fanami poprawności politycznej, zwróciło uwagę [zh], że sposób, w jaki kobiety i rasa są przedstawione w „Trzech Ciałach” prawdopodobnie raczej odpowiadałby gustom prawicowych Puppies.
I jest jeszcze autorytarna estetyka, której chiński reżyser najprawdopodobniej pozostanie wierny, jak twierdzi pisarz Star River:
Science-fiction w „Trzech Ciałach” naprawdę robi wrażenie, ale jako powieść, książka jest zadurzona w totalitaryzmie i autorytaryzmie. Wiele w science-fiction wywodzi się z rozpaczy nad rzeczywistością, tym, od czego z założenia nie ma ucieczki, i odzwierciedla wartości wyznawane przez autora i jego światopogląd. Dlatego też jest to zupełnie odpowiednie, aby [inwestor] Kong Ergou robił ten film, będzie częścią tego samego projektu [en].
Nawet biorąc pod uwagę całą tę szemraną naukę w science-fiction Liu Cixina, pomijając jego wartości i zdolności literackie, jego wyobraźnia jednak o wiele przerasta innych współczesnych pisarzy chińskich. Autorytaryzm odziera ludzi z rozumu, wyobraźni, umiejętności wyrażania samego siebie, przez co nowożytna literatura w języku chińskim długo znajdowała się daleko poza czołówką. Podrzędność to zmowa pomiędzy autorem a odbiorcami, jak również charakterystyczna cecha autorytaryzmu.
Liu Di, dysydent i pisarz science-fiction, który używa pseudonimu literackiego Stainless Steel Rat, dodał:
Losowa spekulacja: pierwsza część trylogii została nagrodzona za potępienie rewolucji kulturalnej, ale jeśli dwie następne książki nie będą pasować do amerykańskich wartości, nie mają szans.
Druga część trylogii, „The Dark Forest” („Ciemny las”) została wydana po angielsku w tym miesiącu [en], a ostatnia część właśnie jest tłumaczona.
Liu Cixin, pisząc w tym tygodniu na internetowym forum [en], popularnym wśród studentów i absolwentów Uniwersytetu Tsinghua, przekazał swoje wyrazy podziękowania:
Ci, którym chciałbym najbardziej podziękować, to czytelnicy tych książek, za to, że chcą uczestniczyć w moim wyimaginowanym świecie. „Trzy Ciała”, wraz z dwiema kolejnymi książkami, ukazały najgorszy rodzaj wszechświata, ale, jak to się zdarza we wszystkich powieściach science-fiction, przedstawieni w nich ludzie zjednoczyli się w obliczu wspólnego zagrożenia, wyzwania i wspólnej przyszłości. I to zjednoczenie się ludzkości jako jedności we wszechświecie jest tym pięknem, które daje nam science-fiction; faktycznie, w rzeczywistości, ludzie jednoczą się właśnie w tej chwili; do tego nie potrzebujemy czekać na pojawienie się obcych.