Widzisz tę listę języków? Dzięki tłumaczeniom artykułów Global Voices, światowe media obywatelskie stają się dostępne dla wszystkich.

Dowiedz się o nas Tłumaczenia Lingu  »

Weekly Writing Tips: Etyka cytowania mediów społecznościowych

Obraz pochodzi z Wikipedii

Obraz pochodzi z Wikipedii

“Weekly Writing Tips” to zbiór najlepszych wskazówek pomagających w pisaniu i relacjonowaniu wydarzeń w społeczności Global Voices. Październikowe porady dostarcza Wam Oiwan, regionalna edytorka Azji Północno-Wschodniej.

Media społecznościowe radykalnie zmieniły dziennikarski świat umożliwiając jednostkom szybkie rozpowszechnianie źródeł informacji u podstaw oraz przekazywanie wiadomości ogromnej grupie odbiorców. Jednocześnie także profesjonalni dziennikarze mogą skorzystać z tych oddolnych źródeł podczas opracowywania swoich tematów.

Jest to szczególnie widoczne podczas klęsk żywiołowych oraz wypadków śmiertelnych – zdjęcia i materiały filmowe udostępniane przez zwykłych ludzi pojawiają się w mediach społecznościowych o wiele szybciej niż reportaże w mediach tradycyjnych.

Jednak problemem dla profesjonalnych dziennikarzy jest to, czy źródło pochodzące z internetu jest wiarygodne (Global Voices kieruje się pewnym zbiorem wskazówek weryfikującym jego zawartość). Cytując bowiem media społecznościowe oprócz kwestii ścisłości ważne są także inne aspekty, takie jak publiczny/prywatny charakter mediów.

“Legalne” niekoniecznie znaczy “etyczne”

Oczywiście Twitter jest portalem publicznym, a jego użytkownicy mają możliwość konfigurowania ustawień w celu ochrony swoich prywatnych wiadomości. Lecz to, że jakiś tekst jest powszechnie udostępniony, niekoniecznie oznacza przyzwolenie na jego wykorzystywanie. Prawdą jest także, że w delikatnych sprawach, takich jak napaść na tle seksualnym czy samobójstwo, ludzie (nie tylko dziennikarze) muszą zachować ostrożność w rozpowszechnianiu tej informacji wśród szerszej społeczności. – “Legalne” niekoniecznie znaczy “etyczne” – utrzymuje bloger Tauriq Moosa. (Ukłony dla Sahara i Laurena za zwrócenie uwagi na tę dyskusję.)

Dyskusja ta przypomina mi historię mojej przyjaciółki lesbijki, która kilka tygodni temu nagle ujawniła się na Facebooku. Była na tyle ostrożna, aby dopisać w poście, że ukryła go przed swoją matką, i poprosić czytelników o jego nieudostępnianie. Jej rozwaga wynikała z profesjonalnego szkolenia, które przeszła jako dziennikarka. Przyjaciółka ta wyjaśniła potem, że chociaż podejrzewa, iż jej matka wie o jej orientacji seksualnej, nie chce dla niej potencjalnej presji, jaką mogłoby wywołać rozpowszechnienie wiadomości wśród szerszej grupy odbiorców. Z drugiej strony “publiczne” ujawnianie się w internecie wiąże się z oświadczeniem natury politycznej.

Przypadek mojej koleżanki ujawniającej się wszystkim, tylko nie swojej mamie, po raz kolejny zwraca naszą uwagę na to, że media społecznościowe to nie tylko publika – to mieszanka tego, co publiczne i prywatne, osobiste i społeczne. Czytuję także posty przyjaciół dzielących się w internecie swoimi dolegliwościami. Wiele z nich poszukuje wsparcia w bardzo osobistej walce z chorobą nie oczekując zdobycia w ten sposób sławy. Powinniśmy pamiętać, aby zawsze uzyskać pozwolenie autora, zanim wykorzystamy cytaty z takich historii poza ich oryginalnym przeznaczeniem.

Kwestie bezpieczeństwa

Oprócz publicznego/prywatnego charakteru mediów społecznościowych musimy także zająć się jeszcze jedną kwestią etyczną dotyczącą cytowania zawartości internetu. Jest to tło polityczne lokalnych społeczności.

Na przykład w przypadku Chin media te przyjęły system rejestracji przy użyciu prawdziwego imienia i nazwiska. Władze rządowe zmusiły użytkowników internetu do prawnej odpowiedzialności i gotowości przyjęcia krytyki za swoje internetowe wypowiedzi. Taki sposób oczywiście pomaga w procesie weryfikacji, jako że tożsamość internautów, szczególnie osób publicznych, jest automatycznie sprawdzana i ujawniana. Jednak mimo to rzadko kontaktuję się z autorami z prośbą o pozwolenie na ich cytowanie lub o dodatkowe komentarze głównie dlatego, że komunikowanie się z zagranicznymi mediami mogłaby przysporzyć im kłopotów.

Co więcej, czasami przytaczając słowa zwykłych internautów, którzy nie upublicznili na profilu swoich prawdziwych danych, nie weryfikuję ich pseudonimów, jeśli cytaty są krytyczne wobec władz. Mimo że pochodzenie wiadomości mogłoby być namierzone poprzez dochodzenie, osoby cytujące mogą bronić się mówiąc, że tekst pochodził od użytkowników, którzy sami zacytowali kogoś innego, a oni nie mieli zamiaru go rozpowszechniać.

W rzeczywistości zauważyłam, że kilka brydżowych blogów, które miały w zwyczaju bezpośrednio przytaczać internetowe komentarze, zerwały z tą praktyką, aby nie sprawiać kłopotu innym internautom. Za każdym razem, kiedy piszę artykuł o Chinach dla Global Voices, gdzieś z tyłu głowy pojawia się pytanie o możliwość wystąpienia takich problemów. Moja odpowiedź zależy zazwyczaj od sytuacji – od kwestii, jaką poruszam (na ile jest ona delikatna), środowiska politycznego, autora (czy jest on świadomy możliwych konsekwencji) oraz zasięgu pisanych przeze mnie wiadomości.

Istnieje wiele nieocenionych przedsięwzięć, które stawiają czoła podobnym dylematom, takich jak portal Free Weibo, który wspiera ocenzurowane posty z chińskich blogów upubliczniając je, oraz inne kampanie dotyczące praw człowieka. Każdy projekt ma swoje własne priorytety i dokonuje trudnego wyboru wśród sprzecznych wartości. Uważam jednak, że istotą etyki jest to, aby nie podejmować decyzji bez ich uprzedniego przemyślenia.

Rozpocznij dyskusję

Autorzy, proszę Zaloguj »

Wskazówki

  • Wszystkie komentarze są moderowane. Nie wysyłaj komentarza więcej niż raz, gdyż może to zostać zinterpretowane jako spam.
  • Prosimy, traktuj innych z szacunkiem. Komentarze nieprzywoite, obraźliwe lub atakujące inne osoby nie będą publikowane.

Aktualizacje z Global Voices po polsku prosto do Twojej skrzynki!

Nie, dziękuję. Pokaż mi stronę.