- Global Voices po polsku - https://pl.globalvoices.org -

Syria: tożsamość aresztowanej blogerki pod znakiem zapytania

Kategorie: Bliski Wschód i Afryka Północna, Syria, Media obywatelskie, Prawa człowieka, Prawa osób o odmiennej orientacji (LGBT), Protesty, Technologia

Ten artykuł jest częścią naszej specjalnej relacji  Protesty w Syrii 2011 [1].

Od kiedy pojawiły się informacje, że w poniedziałek 6 czerwca 2011 syryjska blogerka Amina Arraf, znana jako “Dziewczyna lesbijka w Damaszku”  została zatrzymana przez władze [2], narastać zaczęły poważne wątpliwości co do tego, czy blogerka jest na pewno osobą, za którą sie podaje.

We środę Chorwatka mieszkająca w Londynie, Jelena Lecic, w wywiadzie dla telewizji BBC, twierdziła, że zdjęcia “Aminy”, które pojawiły się w największych mediach informacyjnych (jak i na Global Voices) to tak naprawdę jej zdjęcia, [3]ukradzione z jej prywatnego konta na Facebooku. Obecnie reporterzy i blogerzy analizują liczne posty “Aminy”, a te powodują jeszcze większa dezorientację.

[4]

Jelena Lecic w rozmowie z BBC (ujęcie z wywiadu)

Jedna z kontrowersji dotyczy dziewczyny Aminy, Sandry Bagaria, która była jedną z pierwszych osób, z którymi chciały rozmawiać media. Szybko okazało się, że Sandra, tak jak i wiele innych, komunikowała się z Aminą tylko przez internet. Kiedy pojawiły się podejrzenia, że to Sandra jest autorką tej zawiłej historii,  udzieliła wywiadu w Narodowym Radiu Publicznym (National Public Radio) [5] w Stanach Zjednoczonych, by zdementować plotki.

Studentka mieszkająca w Jerozolimie, Elizabeth Tsurkov (@Elizrael), która była w kontakcie z Aminą tuż przed jej rzekomym aresztowaniem i od tego czasu komunikuje się z Sandrą, tweetuje:

@Elizrael [6]: Mimo tego, co sugerowały niektóre media, internetowa dziewczyna #Aminy nie miała pojęcia o tym oszustwie. Jest zdruzgotana bardziej niż ktokolwiek inny.

Wokół sprawy pojawiają się pytania, dlaczego ktoś miałby zmyślić historię o aresztowaniu syryjskiej blogerki, zwłaszcza w kraju w którym aresztowania za wyrażanie wolnej opinii nie są czymś niezwykłym (by dowiedzieć się więcej na ten temat zobacz stronę Syrii [7] na Threatened Voices). Dowody na to, że internetowa tożsamość Aminy istniała przynajmniej od 2007 roku na różnych portalach społecznościowych, włączając w to serwisy randkowe i MySpace, wprowadzają dodatkowy zamęt w głowach blogerów.

Doradca strategiczny NPR do spraw portali społecznościowych, Andy Carvin tweetuje [8]:

@acarvin [8]: Po prostu nie mogę sobie wyobrazić, żeby ktoś stworzył online taką osobę – uśpioną komórkę lata temu, a potem czekał na zamieszki, by zacząć o tym blogować. Prawda gdzieś tkwi.

Amerykańska blogerka Liz Henry, która przeprowadziła obszerne badania na temat “pacynkowania (sockpuppetry)” [9] i organizowała w przeszłości dyskusje [10] z fikcyjnymi blogerami, pisze [11] na swoim blogu:

W tym przypadku, jak mogłam się na tym poznać na taką odległość? Mam nadzieję, że widzicie dlaczego mój szósty zmysł wyłączył się w sprawie Aminy. To nie dlatego nie dowierzam Aminie, że jest ona świetną pisarką z wyczuciem dramaturgii i retoryki, lub z powodu jest orientacji seksualnej czy jej aktywizmu. Na przykład nie wątpię nawet przez sekundę w istnienie Riverbend, która blogowała tak elokwentnie i tak długo z Bagdadu, a potem uciekła do Syrii wraz z rodziną. Ale jeśli chodzi o Aminę, to naprawdę, naprawdę zaczynam potrzebować godnych zaufania i głębszych źródeł. Ale jak aktywistka, której życie jest w niebezpieczeństwie może dostarczyć dowodów wiarygodności? To bardzo trudne pytanie.

Tymczasem w blogosferze i Twittersferze istnieje poważna obawa, że ta obszerna dyskusja wokół tożsamości Aminy może spowodować, że ludzie zaczną ignorować fakt, iż od lutego tysiące Syryjczyków zostało zatrzymanych za branie udziału w demonstracjach w kraju.

Marietje Schaake, członek Parlamentu Europejskiego, tweetuje [12]:

@MarietjeD6 [12]6: I nie zapominajmy o tysiącach ludzi, którzy zostali zatrzymani, zabici lub są represjonowani, będąc całkowicie nieznanymi. #amina

Ten artykuł jest częścią naszej specjalnej relacji  Protesty w Syrii 2011 [1].