- Global Voices po polsku - https://pl.globalvoices.org -

Dania: Głębokie linkowanie pod ostrzałem wydawców prasy

Kategorie: Dania, Media i dziennikarstwo, Prawo, Technologia

Duńskie gazetyBlogujący dziennikarze z Danii są rozwścieczeni wznowieniem przez duńskich wydawców prasy starań na rzecz zakazania stronom takim jak Google News [1] linkowania do konkretnych artykułów, zamiast do strony głównej gazety. Nazywane jest to  głębokim linkowaniem [2] [eng] i właśnie to zazwyczaj robią blogerzy.  Nie zważając na to, co na całym świecie jest uważane za normalną praktykę,  Duńskie Stowarzyszenie Wydawców Prasy [3] [dk] nalega, by linkowano tylko do strony głównej, co ma wydawcom pozwolić lepiej kontrolować doświadczenia użytkowników.

Tym co szczególnie frustruje Duńskie Stowarzyszenie Wydawców Prasy jest fakt, że Google News w Danii sporządza wykazy i linkuje artykuły duńskich gazet, nie uiszczając przy tym opłat.

Duński bloger, Peter Svarre, we wpisie “AAAARRRRGH!” [4] [eng] komentuje zarzuty wobec Google News:

Tak naprawdę nie wiem, czy jestem w szoku, rozpaczy czy owładnął mną bezsilny gniew, lecz po przeczytaniu artykułu w Politiken uświadomiłem sobie, że wygląda na to, że tradycyjne duńskie media, lub przynajmniej autorzy edytorialu [gazety] Berlingske Tidende, zupełnie nic nie zrozumiały i niczego się nie nauczyły z ostatnich pięciu lat rozwoju internetu. To co uchodzi za zdrowy rozsądek i powszechną wiedzę dotyczącą mediów i reklamy dla ludzi w Nowym Jorku, jest najwidoczniej egzotyczne, niebezpieczne i groźne dla tradycyjnego duńskiego przemysłu medialnego.

Debata na podobny temat toczyła się w Belgii [5] [eng] w latach 2006-2007, gdy tamtejsze gazety pozwały Google News do sądu i, zgodnie z informacjami Finfacts, zagroziły mu karą 1 miliona euro dziennie [6] [eng], jeśli nie przestanie linkować. W Danii wcześniej również były takie przypadki. W 2002 roku Duńskie Stowarzyszenie Wydawców Prasy pozwało duńską firmę internetową, Newsbooster, za przesyłanie e-mailem linków artykułów do ich klientów. Newsbooster musiał zakończyć działalność [7].

Ricco Førgaard, autor blogu fiskeben.dk [8] napisał w maju:

To jasne, że tak zwane media nic nie zrozumiały i mentalnie nadal tkwią  w 1994 roku. Nie zrozumiały, że to właśnie ruch na stronie internetowej da im zysk z tych (wkurzających) reklam, który przypuszczalnie zapewni finansowanie przygotowywania newsów.

Na blogu Medieblogger [9] [dk], Lars K Jensen przytacza niedawną dyskusję e-mailową na internetowej grupie dyskusyjnej Duńskiego Stowarzyszenia Informacji Online (DONA) [10] [dk], w której szefowa działu prawnego Duńskiego Związku Dziennikarzy, Anne Louise Schelin [11], odpowiedziała na pytanie dotyczące oficjalnej polityki organizacji dotyczącej cytowania i linkowania.

Schelin odradziła linkowanie do jakiejkolwiek strony poza główną z zasady, nawet w e-mailu do kolegów, w którym odnosimy się do konkretnego artykułu. Jedyną okolicznością łagodzącą byłoby to, że link można uznać za “lojalny”, dodała odnosząc się do duńskiej sprawy sądowej [12] [eng] z 2006 roku pomiędzy dwoma agencjami nieruchomości, dotyczącej głębokiego linkowania stron internetowych.

Inni członkowie grupy dyskusyjnej gorąco zaprotestowali. Jeden z nich nazwał to “bzdurą z epoki faksów”. Redaktor blogu gazety Politiken, Kim Elmose, opublikował odpowiedź na swoim osobistym blogu, Mediehack [13] [dk], nazywając opór wobec głębokiego linkowania bezcelowym i wskazując, że paradoksalnie to właśnie Google News jest narzędziem z którego korzysta większość duńskich dziennikarzy.

I teraz zostałem sam na sam z pytaniem. Co to jest nielojalny link? Kto definiuje, kiedy link jest lojalny, a kiedy nie?

Czy link nie jest po prostu linkiem?

* Autorem powyższej fotografii duńskich gazet, zatytułowanej Martwe drzewa, jest Jacob Bøtter (źródło: Flickr) [14].